niedziela, 31 sierpnia 2014

Polka w Monachium


Zapraszam Was na bloga przesympatycznej Dominiki – Polki, mieszkanki Monachium, mamy dwojki dzieci, ktora zabiera czytelniczkow w podroz po Monachium, odkrywa miejsca przyjazne dzieciom i udziela praktycznych porad ulatwiajacych odnalezienie sie w Niemczech. Dominika jeden z postow poswiecila mojemu blogowi. 
Dominiko, to byl dla mnie wielki zaszczyt! Jeszcze raz bardzo dziekuje!

http://polkawmonachium.blogspot.de/2014/05/polki-w-monachium-cz-5-kasia-blogerka-modowa.html 

piątek, 29 sierpnia 2014

Instagram mix


Nur noch drei Wochen bis zum Oktoberfest. Trachten für mich und meine Tochter.

Za trzy tygodnie Oktoberfest. Stroje dla mnie i dla mojej corci.

 
Jeden Sommer machen wir in Kroatien zwei mal Urlaub (wahrscheinlich fahren wir dort noch mal im Oktober).

Kazdego lata dwa razy wyjezdzamy na urlop do Chorwacji (prawdopodobnie pojedziemy tam jeszcze w pazdzierniku).


 


Ich war auch in Polen – bei meinen Eltern in Warschau und in Danzig und Sopot, um eine Freundin zu besuchen.

Bylam tez w Polsce – u rodziny w Warszawie i w Gdansku i Sopocie w odwiedzinach u kolezanki.

 
Mein neues Parfum.

Moje nowe perfumy.


Ein paar neue Sachen für mich...

Troche nowosci dla mnie....



...und für meine Tochter.

...i dla coreczki.


 
Meine Prinzessin :-*

Moja ksiezniczka :-*


 
Ich liebe essen! – Garnelen in Cognac-Weißwein-Soße und Tarte mit Lachs und Spinat.

Uwielbiam jesc! – krewetki w sosie z koniaku i bialego wina oraz tarta z lososiem i szpinakiem.


 
Looks


 
Schönes Wochenende!

Milego weekendu!

środa, 13 sierpnia 2014

Podarciuchy / Zerrissene Jeans



Zerrissene Jeans gehen schon seit langer Zeit nicht aus der Mode. Ich habe lange nachgedacht, ob ich die Hose kaufen soll – da ich eher klassische und elegante Sachen mag – aber wenn die Jeans auf 15 euro reduziert waren, konnte  ich nicht einfach vorbei gehen.  Jetzt frage ich mich  warum ich die zerrissene Hose so spät gekauft habe?!
 
 .......

Spodnie z dziurami od dluzszego czasu nie wychodza z mody. Ja potrzebowalam troche czasu, zeby sie do nich przekonac. Ostatecznie skusila mnie do ich zakupu przecena (60zl) – przestalam bic sie z myslami, czy warto wydac pieniadze na cos, co nie jest do konca w moim stylu i w czym moze nie bede pozniej chodzila.
Teraz zadaje sobie pytanie – dlaczego nie kupilam ich wczesniej?

















bluzka/Shirt – Stradivarius
dzinsy/Jeans – Stradivarius
torebka/Tasche – Celine
buty/Schuhe – Jimmy Choo for H&M



sobota, 9 sierpnia 2014

Zabieg laserem frakcyjnym, czyli post dla ludzi o mocnych nerwach ;-)


Odkad pamietam mam problemy z cera – tradzik, rozszerzone pory, przebarwienia, nierownosci, zaczerwienienia itp.  Przetestowalam juz wiele sposobow – od picia herbatki z bratka po antybiotyki – zero rezultatow, a jesli jakies byly, to minimalne i krotkotrwale.
Pare miesiecy temu zdecydowalam sie na zabieg laserowy. Pokladalam w nim duza nadzieje.

 
LASER FRAKCYJNY CO2

Zabieg ten likwiduje zmarszczki, przebarwienia, blizny, zamyka pory, poprawia koloryt i teksture skory, przywraca jedrnosc, wygladza.
Metoda polega na kontrolowanym uszkodzeniu niektorych tkanek. Na powierzchni skory tworza sie tysiace malych dziurek oddzielonych zdrowa skora – to przyspiesza regeneracje tkanek i zwieksza bezpieczenstwo zabiegu (w odroznieniu od laserow, ktore uszkadzaja cala powierzchnie skory).

 
Przebieg zabiegu

Przed zabiegiem moja twarz posmarowana zostala bezbarwnym zelem znieczulajacym.  Osoby bardziej wrazliwe na bol moga ok godziny przed zabiegiem zazyc 2g (4x500mg) paracetamolu.
Godzine po nalozeniu zelu znieczulajacego rozpoczal sie zabieg. Wyjasniono mi, czego mam sie spodziewac i zalozono ochronne okulary.  Podczas zabiegu skora byla chlodzona – asystenka zblizala do wybranych miejsc cos, co przypominalo rure od odkurzacza, ale zamiast ssac, wydobywalo sie z niej zimne powietrze (przed zabiegiem wyjasnila mi, ze bede to odczuwala jak lodowaty, syberyjski wiatr – chyba myslala, ze jestem Rosjanka :-D). Zabieg nie byl bardzo bolesny, ale nieprzyjemny – wypalanie moge porownac do sypania na skore piaskiem pod bardzo duzym cisnieniem. Najgorszy byl zapach palonej skory – to bylo troche przerazajace. Pod koniec doktor ostrzegl mnie, ze po niektorych miejscach bedzie musial jeszcze raz przejechac laserem – to bylo bolesne, ale trwalo chwile.
Po skonczonym zabiegu zapytano, czy mam ochote zobaczyc sie w lusterku (oczywiscie mialam). Skora byla lekko zaczerwieniona i cala podziurkowana – nie wygladalo to tak zle, jak myslalam. Zostalam poinformowana o tym, ze skora moze piec, jak w przypadku poparzen slonecznych i gdybym odczuwala duzy dyskomfort, moge wziac tabletki przeciwbolowe. Dostalam zel z aloesu, ktory mialam stosowac na skore do czasu, az ta nie zacznie sie zluszczac – pozniej stosowac mialam inny krem.

 
Pierwszy dzien po zabiegu

Kiedy wstalam rano i spojrzalam w lustro nie bylo mi do smiechu. Twarz byla czerwona, w kratke i opuchnieta (zwlaszcza okolice oczu). Czulam sie jakby mi ktos dzien wczesniej przylozyl w oko. Zreszta – zobaczcie sami.





Drugi dzien po zabiegu

Ten dzien byl  najgorszy. Wizualnie bylo wlasciwie bez zmian, ale skora byla tak mocno sciagnieta, ze nie moglam zbyt szeroko otworzyc ust. Przed posilkiem smarowalam twarz zelem aloesowym, a jedzenie kroilam na malutkie kawalki. Mialam juz powoli dosyc i zastanawiam sie, czy moze cos poszlo nie tak, dlaczego ta skora sie nie luszczy?!






Dla porownania – pierwszy i drugi dzien po zabiegu:







Trzeci dzien po zabiegu

Skora zaczela brazowiec – twarz nie byla juz czerwono-bordowa. W koncu nastapil przelom – twarz zaczela mnie swedziec i wiedzialam, ze to pierwsza oznaka tego, ze skora zacznie schodzic (podobnie jak sie przy spieczeniu sie na raka na sloncu). Niestety dopiero pod wieczor skora zaczela sie luszczyc, glownie w okolicy ust. Odstawilam zel aloesowy, a twarz zaczelam smarowac kremem Cicalfate z Avene.





  
Czwarty dzien po zabiegu

Dzien, w ktorym musialam wyjsc do ludzi! Na szczescie byla zima i bylo na tyle zimno, ze moglam zalozyc czapke (gleboko naciagnieta), szalik (opatulony pod sam nos), swiecilo slonce, wiec zalozylam okulary, dodatkowo zaslanialam twarz wlosami. Sprzedawczyni w piekarni myslala, ze mialam wypadek. W supermarkecie ludzie dziwnie mi sie przygladali – podejrzewam, ze mysleli, iz jestem ofiara przemocy domowej.
Skora przez caly dzien sie luszczyla.





Piaty dzien po zabiegu

Prawie caly stary naskorek zszedl. Tylko w kilku miejscach pozostaly male resztki, ktore w ciagu dnia sie zluszczyly. Skora byla zaczerwieniona, ale niesamowicie gladka w dotyku.






Kilka dni pozniej

Po 3-4 dniach cera wygladala koszmarnie, dostalam strasznego wysypu – tlumaczylam sobie, ze cera sie oczyszcza, wyjdzie wszystko, co sie do tej pory gromadzilo pod skora i bedzie lepiej.  


I kolejne dni


Ok 2-3 tygodni trwalo, zanim skora sie w miare uspokoila.

 
Efekty

Czy jestem zadowolona z efektow, jakie dal zabieg? Niestety nie. Nie spodziewalam sie cudow, ale myslalam, ze skora bedzie wygladala o tyle dobrze, ze bede mogla wychodzic z domu bez nakladania na twarz korektora i podkladu. Pory zmniejszone tylko minimalnie. Cera troche sie wygladzila, ale to zdanie mojej mamy, bo ja duzej roznicy nie widze. Przebarwienia troche sie rozjasnily, ale po  tym wysypie pojawily sie kolejne. Nie zauwazylam tez "wyprasowania" zmarszczek.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...